mfind.pl

Zdarzenie o takich rozmiarach może doprowadzić nie tylko do powstania nieodwracalnych szkód w środowisku naturalnym, ale także do nadwyrężenia różnych gałęzi gospodarki w skażonym regionie, takich jak turystyka, rolnictwo czy połów ryb.

W 2010 roku na platformie wiertniczej Deepwater Horizon doszło do wybuchu, w którym zginęło 11 osób, a do wód Zatoki Meksykańskiej dostało się 4,9 mln baryłek ropy (według oskarżonego koncernu – 3,1 mln) z podmorskiego złoża. Wyciek trwał przez 87 dni, pozostawiając zanieczyszczone plaże i zniszczoną dziką przyrodę dookoła.  Za odwiert, który znajdował się 60 km na południe od wybrzeży Luizjany były odpowiedzialne trzy firmy: BP operowało szybem naftowym przed wybuchem, do Transocean należała wiertnica Deepwater Horizon, a Halliburton odpowiadał za cementowanie odwiertu.

4 września tego roku amerykański sąd federalny postanowił, że BP odpowie za rażące zaniedbanie („grossly negligent”) i obciążył brytyjski koncern 67% winy za wyciek ropy (udział w katastrofie firmy Transocean został oszacowany na 30%, a Haliburton na 3%). Taka decyzja może kosztować BP miliardy dolarów, jako że wysokość odszkodowań, które będzie musiało wypłacić prawdopodobnie wzrośnie czterokrotnie. W 2012 roku brytyjski gigant paliwowy przyjął zarzuty karne (między innymi za śmierć pracowników platformy) i zapłacił 4,5 mld dolarów grzywny. Teraz, za sprawą wyroku o rażącym zaniedbaniu, wysokość odszkodowań cywilnych może sięgnąć pułapu 18 mld dolarów (mówi się o maksymalnej kwocie 4,3 tysiące dolarów za każdą wylaną baryłkę ropy).

Źródło: VOX, TVN24 BiS