mfind.pl

Gwiazdy od lat wykupują szczególne polisy ubezpieczeniowe – na ręce, nogi, włosy (nawet te na klatce piersiowej), kubki smakowe, kolor oczu czy barwę głosu. W razie wypadku zyskują gwarancję na potężne odszkodowanie. Tak naprawdę zakres powyższych polis jest ograniczony wyłącznie wyobraźnią gwiazd – nic nie stoi na przeszkodzie, aby ubezpieczone zostały np. paznokcie czy rozpoznawalny męski zarost jak w przypadku australijskiego aktora Merva Hughesa, którego zarost wyceniono na bagatela 370 tys. dolarów. Przykłady można by mnożyć – Pamela Anderson i jej biust, pupa Jennifer Lopez, głos Roda Stewarda, nogi Rihanny.

Jak się okazuje te niecodzienne polisy ubezpieczeniowe nie są przeznaczone wyłącznie dla wybrańców z wyższych sfer. Ty także możesz poczuć się jak celebryta i ubezpieczyć wybraną część ciała lub jakąś charakterystyczną dla Ciebie cechę np. ton głosu czy niecodzienny śmiech. Jak się okazuje ubezpieczanie części ciała nie musi wynikać z braku lepszego zajęcia, ale ze zwykłej przezorności. Uszkodzenia ciała może bowiem niekiedy zaprzepaścić Twoją karierę, a nawet być powodem utraty pracy.

Poczuj się jak gwiazda

Polisy celebrytów, przyjmijmy umownie taką właśnie nazwę, należą do kategorii nietypowych ubezpieczeń, szczególnie na polskim rynku. Nasze rodzime gwiazdy nie są aż tak pomysłowe, jak ich koledzy zza oceanu, nie przeszkadza to jednak, abyś to właśnie Ty został krajowym pionierem w tej dziedzinie. Innymi słowy, możesz ubezpieczyć co tylko się da – wybór należy do Ciebie.

Towarzystwa ubezpieczeniowe oferują tzw. polisy od ryzyk nietypowych – takich jak np. ryzyko porwania przez kosmitów, ryzyko utraty zdrowia i życia na skutek końca świata (choć wtedy nie wiadomo, kto i komu wypłaciłby odszkodowanie), ryzyko spotkania ducha. W zdecydowanej większości przypadków nie są to typowe ubezpieczenia osobiste czy majątkowe, a chętnych do takich polis jest dosyć niewielu. To z kolei przekłada się na małą liczbę ubezpieczycieli oferujących takie właśnie rozwiązania. O ile zatem za granicą będziemy w stanie ubezpieczyć każdą część swojego ciała od każdego, nawet najbardziej absurdalnego ryzyka, o tyle w Polsce jest z tym pewien kłopot.

Przepraszam, czy mogę ubezpieczyć swoją nogę?

Towarzystwami ubezpieczeniowymi oferującymi na chwilę obecną tzw. nietypowe polisy są przede wszystkim PZU, Warta i Hestia. Jak pewnie sam widzisz, należą one do potentatów ubezpieczeniowych w naszym kraju, stąd mogą pozwolić sobie na tak ekstrawaganckie ubezpieczenia. Dlaczego polisa celebryty nie jest w ofercie innych, głównie tych mniejszych, ubezpieczycieli? Dlatego, że cały proces skonstruowania odpowiedniej umowy jest nie tylko pracochłonny, ale i skomplikowany. Rządzi tu zasada, że im bardziej pomysłowy klient, tym umowa wymaga szczegółowego doprecyzowania. Sam pomysł na ubezpieczenie nie wystarcza do podpisania właściwej polisy. Powszechne ubezpieczenia na życie takie jak np. ubezpieczenie na skutek wypadku, utraty zdrowia czy życia zostały już wpisane w naszą codzienność, te zaś dotyczące głosu, koloru włosów, kształtu zębów, rodzaju śmiechu czy wielkości oczu niestety nadal są rzadkością.

Ogromnym problemem dla każdego ubezpieczyciela będzie skalkulowanie ryzyka ubezpieczeniowego. Bo jak wycenić i ustalić prawdopodobieństwo tego, że zmieni się nasz śmiech albo utracimy wymarzoną talię? Pojawia się tu kolejny kłopot – klient może, bardziej lub mniej świadomie, dążyć do uzyskania odszkodowania, szczególnie wtedy, gdy w umowie suma ubezpieczenia będzie naprawdę pokaźna. Oczywiście wyłudzenie odszkodowania jest przestępstwem, jednak jak udowodnić komuś, że celowo przytył, stracił węch, smak lub poczucie humoru? W tym tkwi cały problem – umowa musi być idealna nie tylko dla ubezpieczającego się ale przede wszystkim dla samego ubezpieczyciela. W przeciwnym wypadku ubezpieczyciele ponosiliby same straty. To właśnie jest główny powód naprawdę niewielkiej liczby towarzystw oferujących polisy celebryckie.

Co mogę ubezpieczyć?

Jak już wcześniej napisałem nie ma tutaj żadnego ograniczenia – decydujesz tylko i wyłącznie Ty. Pamiętaj jednak, że ubezpieczyciel może nie podzielać Twoich pomysłów i po prostu nie zgodzi się na zawarcie polisy. Jeżeli chodzi o części ciała, ubezpieczeniu mogą podlegać w zasadzie wszystkie jego fragmenty – od tych najmniejszych, jak paznokieć na wybranych palcach czy włosy, po te największe, jak np. odcień całej skóry, a nawet ograny wewnętrzne. Omawiane polisy są z pewnością pewną odmianą fanaberii, jednak dla osób ubezpieczających się sprawa wygląda zupełnie inaczej. Takie osoby są z reguły bardzo przeczulone na punkcie swojego ciała – cóż, ludzie jak wiemy są bardzo różni.

Ostatecznie sam decydujesz, którą część ciała i od jakiego ryzyka ubezpieczysz. Pamiętaj jednak, że oryginalny pomysł nie musi spotkać się z aprobatą i zadowoleniem ubezpieczyciela – musi on bowiem odpowiednio skalkulować ryzyko ubezpieczeniowe, bo jeśli będzie ono zbyt duże umowa nie zostanie w ogóle zawarta. Najlepiej będzie, jeśli posłużę się przykładem – Pan Kowalski chce ubezpieczyć swoje paznokcie od zniszczenia, przy czym pracuje jako ogrodnik i codziennie przesadza kwiaty. W takim przypadku ubezpieczyciel nie zgodzi się raczej na zawarcie takiej polisy, bo będzie to dla niego zwyczajnie nieopłacalne, zbyt ryzykowne.

Ubezpieczenia poszczególnych części ciała nie muszą być jednak fanaberią i gwiazdorską zachcianką. Wiele osób narażonych jest bowiem nie tylko na ogólnie pojmowaną utratę zdrowia w związku z taką a nie inną pracą, ale także na uszkodzenie konkretnych części ciała. Tak będzie chociażby w przypadku sportowców – nogi, ręce, kręgosłup, mięśnie to ich podstawowe narzędzia pracy, w związku z czym mają prawo żądać zawarcia odpowiedniej polisy. Jeżeli bowiem dojdzie do nieszczęśliwego wypadku i nastąpi trwała utrata zdrowia lub sprawności, dana osoba traci możliwości zarobkowania w określonej dziedzinie nierzadko praktykowanej od wielu lat. W takiej sytuacji odszkodowanie jest jedyną deską ratunku, finansowego ratunku rzecz jasna.

Ile zapłacę za ubezpieczenie swojego ciała?

Niestety nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi – wszystko zależy od tego co dokładnie zechcesz ubezpieczyć i w jakim zakresie, a także jaką składkę miesięczną jesteś w stanie uiścić na konto ubezpieczyciela. Nie obawiaj się jednak, że omawiane ubezpieczenia będą drogie i po prostu nie będzie Cię na nie stać – ostatecznie to ubezpieczyciel określi stopień ryzyka na jakie będziesz narażony ubezpieczając nogę, rękę, włosy czy nos. Jeśli uważasz, że oferta będzie dla Ciebie za droga, to po prostu jej nie przyjmuj. Po konkretny cennik musisz jednak zgłosić się do swojego ubezpieczyciela. Jeśli nie oferuje on tego rodzaju ubezpieczeń poszukaj wśród Towarzystw ubezpieczeniowych wymienionych przeze mnie na wstępie – PZU, Warta lub Hestia.