Kalkulator OC i AC - szybki i dokładny
do 76 ofert ubezpieczenia

Porównaj i oszczędź nawet 517 zł na OC
5 minut wypełniania formularza
pełne, wiarygodne porównanie nawet 76 ofert
możliwość zakupu online każdej oferty

  • Proama
  • Link4
  • Liberty
  • PZU
  • Gothaer
  • AXA
  • Aviva
  • Benefia

„A jednak się kręci”. Państwo nieudolnie zwalcza kręcenie liczników w używanych samochodach

Kręcenie liczników od lat jest plagą rynku używanych samochodów
mfind.pl

Dlaczego kręcenie liczników jest złe?

Jakie praktyczne konsekwencje ma cofnięcie licznika, poza kwestią dobrego smaku i uczciwości? Dość istotne. Przede wszystkim, nie znając prawdziwego przebiegu auta i nie dysponując wiarygodną dokumentacją czynności serwisowych, nie sposób ocenić, w jakim auto jest stanie i jakich będzie wymagać nakładów finansowych. Najłatwiej pokazać to na przykładzie układu rozrządu, który – w przypadku konstrukcji z paskiem – wymaga cyklicznej wymiany. Przekroczenie granicznego przebiegu może doprowadzić do zerwania paska i konieczności remontu głowicy silnika. Nie znając realnego przebiegu auta trzeba pasek rozrządu (wraz z elementami prowadzącymi i zwykle także pompą wody) wymienić prewencyjnie. Koszt wynosi od kilkuset do prawie 2 tys. zł.

Biorąc pod uwagę, że największym zainteresowaniem cieszą się samochody mające 10 i więcej lat, trzeba się liczyć z tym, że także inne podzespoły w nich mogą być na granicy swojego technicznego życia. Dwumasowe koło zamachowe rzadko kiedy „dożywa” 200 tys. km, podobnie turbosprężarki. Przy takim przebiegu może się pojawić konieczność remontu automatycznej skrzyni biegów. To są już naprawdę spore wydatki, które mogą łatwo stanowić połowę wartości samochodu. Zaniżony przebieg auta jest takim samym oszustwem, jak twierdzenie o bezwypadkowej przeszłości samochodu powypadkowego – kwituje Jerzy Maliński, prezes zarządu Organizacji Pracodawców Motoryzacji „Moveo”.

Czytaj też: „POLAK LUBI BYĆ OSZUKIWANY”. SZCZERA ROZMOWA ZE SPRZEDAWCĄ UŻYWANYCH SAMOCHODÓW

Wojna z „krętaczami”

Reagująca z szybkością lodowca spływającego z gór administracja państwowa wreszcie dostrzegła problem masowego cofania liczników samochodów i od 1 stycznia 2014 roku Stacje Kontroli Pojazdów w czasie obowiązkowych badań technicznych mają obowiązek zapisywać stan licznika badanego pojazdu, a następnie go „archiwizować”. To słowo okazało się słabym punktem całej inicjatywy. Konieczność archiwizacji nie oznacza, że te dane są dostępne. Tak miało być, ale ta część systemu wciąż nie działa – przyznaje Wojciech Drzewiecki, szef firmy badawczej Samar. W praktyce więc na tym rozwiązaniu korzystają tylko uczciwi właściciele samochodów, którzy zbierają potwierdzenia badań z zapisanym przebiegiem. Przy sprzedaży auta można je pokazać i w ten sposób uwiarygodnić przebieg.

A jednak się kręci…

Nieuczciwi handlarze na początku zareagowali dość panicznie. W pierwszych miesiącach 2014 roku pierwsze pytanie, które handlarz zadawał sprzedającemu samochód brzmiało „Czy był już w tym roku na badaniu technicznym?”. Jeśli nie, można było jeszcze cofnąć licznik zanim auto trafiło do SKP. Jeśli tak, właściciel samochodu słyszał tylko sygnał zakończenia połączenia.

Wkrótce jednak handlarze zorientowali się, że SKP w żaden sposób nie weryfikuje przebiegów. Nawet jeśli auto przeszło badanie w stacji A i tam zapisano jego przebieg, to stacja B nie ma dostępu do tych danych i bez problemu wpisze przebieg niższy niż rok wcześniej – tłumaczy Jerzy Maliński, który jest także właścicielem Stacji Kontroli Pojazdów.

Jednak najbardziej bezczelnym pomysłem oszustów licznikowych jest uwiarygodnianie zaniżonego przebiegu przez Autoryzowane Stacje Obsługi. Mechanizm jest prosty – w sprowadzonym z zagranicy samochodzie przebieg zostanie cofnięty, a następnie celowo powoduje się w nim jakąś drobną awarię, której usunięcie zleca się ASO. Pracownik przyjmując zlecenie naprawy, wpisuje do systemu importera danej marki numer VIN auta wraz z zaniżonym przebiegiem. Tę informację zobaczy kupujący auta, który będzie próbował sprawdzić jego historię serwisową kontaktując się z najbliższym dealerem danej marki samochodów.

Przebieg aut oferowanych na Otomoto.pl

Popularne samochody dziesięcioletnie (rocznik 2005) – średni roczny przebieg 25 tys. km oznacza, że powinny mieć średnio powyżej 250 tys. km przebiegu.

VW Golf V – 369 ogłoszeń, w tym:

  • 361 egz. ma przebieg poniżej 250 tys. km
  • 293 egz. poniżej 200 tys. km.

VW Passat B6 – 348 ogłoszeń, w tym:

  • 308 egz. ma przebieg poniżej 250 tys. km
  • 181 egz. poniżej 200 tys. km.

Audi A6 C6 – 392 ogłoszenia, w tym:

  • 317 egz. ma przebieg poniżej 250 tys. km
  • 177 egz. poniżej 200 tys. km.

Popularne samochody piętnastoletnie (rocznik 2000) – średni przebieg 25 tys. km oznacza, że powinny mieć średnio powyżej 375 tys. km przebiegu.

BMW 530 E39 – 47 ogłoszeń, w tym:

  • 44 egz. ma przebieg poniżej 300 tys. km
  • 29 egz. poniżej 250 tys. km.

Mercedes E320 W210 – 34 ogłoszenia, w tym:

  • 31 egz. ma przebieg poniżej 300 tys. km
  • 19 egz. poniżej 250 tys. km.

Ukręcić łeb oszustwu

Tak dalej być nie może, jednak sytuacja nie ulegnie zmianie dopóki nie zostaną wprowadzone znaczne zmiany do systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Stacje Kontroli Pojazdów muszą przesyłać do CEPiK-u informacje o przebiegach i mieć do nich dostęp tak, by te przebiegi weryfikować – wskazuje Jerzy Maliński. W lutym 2015 roku Rada Ministrów zaakceptowała reformę CEPiK, która ma – między innymi – wprowadzić tę propozycję w życie i podobno ma to stać się jeszcze w bieżącym roku. Tyle, że CEPiK jest budowany już kilkanaście lat, a mimo to funkcjonalność systemu graniczy z bezużytecznością.

Z pomocą przychodzą także producenci samochodów. Przebieg jest coraz częściej zapisany w kilku niezależnych podzespołach auta. Proste cofnięcie licznika może zostać wykryte przez rzeczoznawcę dysponującym testerem diagnostycznym – mówi Wojciech Drzewiecki. Systemy informatyczne importerów aut pozwalają także sprawdzić historię serwisową aut sprowadzanych do Polski z Niemiec, w przypadku innych krajów jest to o wiele trudniejsze. Równie ważna jest jednak edukacja kierowców, tak by zwracali baczniejszą uwagę na historię samochodu (wiarygodna książka przeglądów, wykonywanych nie tylko w ASO i faktury za wykonane usługi) i stan techniczny auta (oceniany przez rzeczoznawcę), niż kierowali się „magią przebiegu”.

Czytaj też: 10 WSKAZÓWEK, JAK KUPIĆ SPROWADZONY SAMOCHÓD I SIĘ NIE NACIĄĆ [KROK PO KROKU]

Redaktor naczelny portalu Motofaktor.pl, związany z branżą motoryzacyjną od kilkunastu lat. Ekspert w dziedzinie niezależnego aftermarketu. Propagator ekojazdy, zwycięzca klasy w Superteście Ekonomii w 2012 roku. Po godzinach: gracz komputerowy, były e-sportowiec.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz