mfind.pl

Wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego, które weszły w życie z końcem marca, to jeden z najgorętszych tematów ubezpieczeniowych w 2015 roku. Lista KNF liczy 21 punktów i skupia się na najczęstszych nieprawidłowościach, do których dochodziło w likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych, zwłaszcza z obowiązkowego OC. Oto najważniejsze dla kierowców zalecenia nadzoru:

1. Amortyzacja części

Amortyzacja, czyli obniżanie wartości części samochodowych w kosztorysie szkodowym, ma  związek z ich zużyciem. Jeszcze do niedawna ubezpieczyciele stosowali amortyzację zarówno w szkodach z OC sprawcy jak i z ubezpieczenia AC.  Firmy ubezpieczeniowe argumentowały, że właściciel starszego samochodu niesprawiedliwie wzbogaciłby się na szkodzie ubezpieczeniowej, gdyby w miejsce zużytej, a teraz dodatkowo uszkodzonej w wyniku kolizji części samochodowej otrzymał zupełnie nową.

KNF uznała, że w przypadku likwidacji szkód z OC sprawcy zakłady ubezpieczeniowe nie powinny stosować amortyzacji. Ubezpieczyciel będzie mógł pomniejszyć odszkodowanie jeśli zdoła wykazać, że samochód w związku z likwidacją szkody zyskałby na wartości. Musi to jednak solidnie udowodnić.

Czytaj także: Amortyzacja części – kiedy ubezpieczyciel może ją stosować, a kiedy nie powinien?

2. Szkoda częściowa czy całkowita?

Szkoda całkowita z ubezpieczenia OC ma miejsce w sytuacji, gdy koszty naprawy przekroczyłyby 100% wartości pojazdu. Tyle definicja. W praktyce ubezpieczyciele robili wiele, żeby szkodę uznać za całkowitą. Zaniżali w tym celu wartość pojazdu sprzed wypadku, zawyżali zaś ceny części i wycenę naprawy. Zupełnie odwrotnie postępowali w przypadku drobnych szkód. Wycena szkody częściowej była na tyle niekorzystna, że poszkodowani w wielu wypadkach sami musieli dopłacać do naprawy.

KNF podkreśliła, że nie można inaczej traktować wyceny pojazdu i kosztów naprawy w zależności od tego, czy szkoda z OC jest traktowana jako całkowita, czy jako częściowa. Ubezpieczyciele muszą więc stosować jednolite kryteria bez względu na rodzaj szkody.

Czytaj także: Szkoda całkowita z OC sprawcy i z własnego AC – czym się różnią?

3. Pomoc przy szkodzie całkowitej

Komisja Nadzoru Finansowego chce też, aby po szkodzie całkowitej z OC ubezpieczyciel pomagał właścicielowi w sprzedaży wraku pojazdu. Chodzi o propozycję zakupu pozostałości pojazdu, albo wskazanie firmy, która taki wrak by odkupiła. Gdyby jednak nie udało się go spieniężyć, ubezpieczyciel powinien podnieść wysokość odszkodowania.

4. Likwidacja kosztorysowa, czy serwisowa?

Metoda serwisowa polega na likwidacji szkody wprost w warsztacie naprawczym, bez fizycznej wypłaty odszkodowania. Metoda kosztorysowa zaś polega na określeniu przez ubezpieczyciela wysokości odszkodowania i wypłacie pieniędzy poszkodowanemu. Biorąc pieniądze do ręki poszkodowany d de facto może z nimi zrobić, co chce – najczęściej decyduje się jednak na naprawę auta. Problem pojawiał się, gdy wielu ubezpieczycieli zaniżało odszkodowanie wypłacane do ręki.

KNF zaleciła więc, by przy likwidacji szkody z OC wariant kosztorysowy odpowiadał kosztom serwisowym. Ubezpieczyciel musi więc uwzględnić stawki za roboczogodzinę warsztatów znajdujących się na terenie miejsca zamieszkania poszkodowanego oraz rynkowe ceny części zamiennych. To, co bardzo istotne w wytycznych Komisji, to prawo poszkodowanego do pełnej informacji. W przypadku szkody powinien domagać się on pełnego kosztorysu, na podstawie którego ubezpieczyciel wyliczył odszkodowanie.

5. Samochód zastępczy

KNF uznała, że każdy przypadek zwrotu kosztów za najem pojazdu ubezpieczyciel powinien rozpatrywać indywidualnie. To, czy zakład zwróci pieniądze, nie powinno zależeć ani od faktu prowadzenia działalności gospodarczej, ani od niemożności korzystania z komunikacji publicznej. Jest to odpowiedź na liczne odmowy zwrotu kosztów najmu przez ubezpieczycieli. Nadal jednak wydatki na wynajem muszą być celowe (gdy z samochodu korzystamy na co dzień) i ekonomicznie uzasadnione (wynajęty pojazd musi odpowiadać klasie własnego auta, z którego właściciel nie może korzystać z powodu szkody).

Kwestia najmu jest jedną z najważniejszych poruszonych w dokumencie KNF. Polacy coraz chętniej korzystają z samochodów zastępczych. „Ten stały wzrost spowodowany jest poprawą świadomości ubezpieczeniowej klientów, dostosowaniem jakości obsługi do potrzeb poszkodowanych oraz zastosowanymi rozwiązaniami wsparcia w organizacji procesu wynajmu pojazdów” – twierdzi Agnieszka Rosa z PZU. Wsparcie, o którym wspomina, to możliwość wypożyczenia samochodu wprost u ubezpieczyciela.

Wytyczne działają, a skargi płyną

Wytyczne KNF oparte są na uchwałach Sądu Najwyższego, który spornymi sprawami zajmował się na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych (obecnego Rzecznika Finansowego).

Czytaj także: Nowy Rzecznik Finansowy zbroi się do walki o interesy klientów

Niestety do biura Rzecznika nadal wpływają skargi na ubezpieczycieli. Do końca września aż 4273 z nich dotyczyły postępowania likwidacyjnego w ramach OC (o 350 mniej, niż w podobnym okresie 2014 roku). Ze statystyk wynika, że rzadziej skarżymy się na sprawy związane z uwzględnieniem szkody całkowitej oraz najmu aut zastępczych – wzrosła za to liczba interwencji związanych z amortyzacją i częściami alternatywnymi. Po ponad pół roku od wejścia w życie wytycznych nadal wielu poszkodowanych uważa, że ich odszkodowania zostały zaniżone.

„Możemy zaobserwować niewielkie pozytywne zmiany w podejściu ubezpieczycieli po wprowadzeniu wytycznych KNF” – zauważa Joanna Szczepańska z Biura Rzecznika Finansowego. Zastrzega jednak, że czas od wejścia w życie wytycznych KNF jest zbyt krótki, aby mówić o faktycznej zmianie. Zapytani przez nas przedstawiciele największych towarzystw zapewniają zgodnie, że wszystkie wytyczne wprowadzili na czas, a niektóre z nich nawet kilka lat temu, jak ujednolicenie sposobów wyceny w szkodach całkowitych i częściowych w przypadku PZU.

Lepsza obsługa to wyższa składka za OC

Wytyczne KNF mają poprawić pozycję poszkodowanych w kontakcie z firmami ubezpieczeniowymi. „Dążymy do coraz większego uproszczenia, standaryzacji i transparentności do klienta” – przekonuje Jarosław Matuszewicz, dyrektor zarządzający ds. likwidacji szkód UNIQA, pytany o wprowadzenie zaleceń Komisji.

Jest jednak i druga strona medalu, z której właściciele pojazdów nie będą zadowoleni – to wysokość składki. Polska Izba Ubezpieczeń wyliczyła, że dostosowanie do wymogów KNF będzie kosztować rynek ubezpieczeń od 800 do 1200 mln złotych rocznie. A to oznacza wzrost ceny jednej polisy od kilku do kilkudziesięciu procent (w zależności od rodzaju ubezpieczenia oraz samochodu). Jeszcze raz okazuje się, że jakość ma swoją cenę. Ale Marcin Seklecki, zastępca dyrektora Biura Likwidacji Szkód ERGO Hestii, zwraca uwagę, aby o spodziewaną podwyżkę OC nie obwiniać tylko rygorystycznych zaleceń KNF: „Ceny ubezpieczeń OC w Polsce obecnie nie odzwierciedlają ryzyka, które pokrywają. Z taką sytuacją mamy do czynienia na rynku ubezpieczeń OC od kilku lat”. OC może zdrożeć nie tylko przez wytyczne nadzoru, ale również w związku z apelem, jaki Komisja wystosowała ostatnio do ubezpieczycieli. Nadzór zwraca w nim uwagę na to, o czym mówi przedstawiciel ERGO Hestii – że ceny ubezpieczeń muszą zostać dostosowane do ryzyka, a wojna cenowa w OC powinna zakończyć się jak najszybciej.

Czytaj także: 2016 rok: wyższe kary za brak OC i droższe ubezpieczenia. Gdzie znajdziesz tanie OC?